Kategorie
kazania

Czy znasz głos swojego Pasterza?

„Czy znasz głos swojego Pasterza?” – Daniel Ewertowski – 2025-08-17

Kazanie biblijne, na podstawie Ewangelii Jana 10:1-10, wygłoszone 17 sierpnia 2025 roku w Pierwszym Zborze Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan w Warszawie, Zagórna 10.

1 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą.
2 Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec.
3 Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, i po imieniu woła owce swoje, i wyprowadza je.
4 Gdy wszystkie swoje wypuści, idzie przed nimi, owce zaś idą za nim, gdyż znają jego głos.
5 Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych.
6 Tę przypowieść powiedział im Jezus, lecz oni nie zrozumieli tego, co im mówił.
7 Wtedy Jezus znowu powiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, Ja jestem drzwiami dla owiec.
8 Wszyscy, ilu przede mną przyszło, to złodzieje i zbójcy, lecz owce nie słuchały ich.
9 Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.
10 Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały.

J 10:1-10
Kategorie
książki

John Williams – zwiastun pokoju

“John Williams – zwiastun pokoju” – Janet & Geoff Benge

To już prawie tradycja, że na wakacyjne wyjazdy zabieram jakąś książkę z serii „Chrześcijańscy bohaterowie wczoraj i dziś”.

Tym razem chciałabym Was zachęcić do poznania historii Johna Williamsa, brytyjskiego misjonarza. W wieku 17 lat John był zwykłym czeladnikiem, gdy nagle pewnej niedzieli usłyszał Ewangelię. Od tego momentu wszystko potoczyło się błyskawicznie – John zaczął uczęszczać nie tylko na nabożeństwa, ale również regularnie brał udział w studium biblijnym, odwiedzał chorych, nauczał w szkole niedzielnej. Wciąż było w nim pragnienie by robić jak najwięcej dla Królestwa Bożego. Gdy dowiedział się o LSM – Londyńskim Stowarzyszeniu Misyjnym – postanowił zanieść Dobrą Nowinę odległym krajom. Mimo, że John nie posiadał żadnego oficjalnego wykształcenia, LSM zgodziło się wysłać go na wyspy Pacyfiku. 

Muszę napisać, że te ponad 20 lat służby Johna Williamsa to pasmo sukcesów. Tubylcy chętnie przyjmowali misjonarzy i słuchali Słowa. Tysiące ludzi się nawróciło, nauczyli się czytać i pisać, zbudowano szkoły. Jestem pod wrażeniem pracowitości Johna Williamsa – nigdy nie spoczywał na laurach – nie zadowolił się jedną wyspą, ale cały czas myślał jak popłynąć na kolejną by głosić Ewangelię. Sam budował okręty i domy. Uczył miejscowych nie tylko o Bogu, ale także pokazywał im użyteczne umiejętności. W podróży towarzyszyła mu wiernie żona – Mary. Nie bała się ani niedogodności na statku, ani życia na wyspach Pacyfiku. Czytając książkę często myślałam o tym jaką była wspaniałą pomocą dla Johna. 

Najbardziej w pamięć zapadła mi scena, gdy na wyspę przybyli angielscy chrześcijanie, którzy wątpili w to, że miejscowi znają Biblię. John Williams zabrał do nich kilkunastu Polinezyjczyków, którzy nie mieli trudności z odpowiedzią na różne, czasem nawet trudne, pytania teologiczne. To mi uświadomiło jak wiele człowiek jest w stanie, w krótkim czasie, dowiedzieć się o Panu Jezusie, jeśli tylko jego serce ma takie pragnienie. 

Bardzo lubię historie o misjonarzach, budują one moja wiarę. Zachęcam Was do poszperania w naszej zborowej bibliotece, mamy bardzo dużo książek z tej serii. 

Ania Z.

Kategorie
kazania

Pycha – niebezpieczeństwo życia

„Pycha – niebezpieczeństwo życia” – Sławomir Foks – 2025-08-03

Kazanie biblijne, na podstawie Pierwszej Księgi Samuela 25:1-42, wygłoszone 3 sierpnia 2025 roku w Kościele Ewangelicznych Chrześcijan Pierwszy Zbór w Warszawie.

1 Wtem umarł Samuel. Wtedy zebrali się wszyscy Izraelici, odbyli po nim żałobę i pochowali go przy jego domu w Ramie. Dawid zaś ruszył i udał się na pustynię Paran.
2 W Maon żył pewien mąż, który miał swoją posiadłość w Karmelu. Mąż ten był bardzo zamożny, miał bowiem trzy tysiące owiec i tysiąc kóz. Zajęty był właśnie strzyżeniem owiec w Karmelu.
3 Mąż ten nazywał się Nabal, a żona jego Abigail. Kobieta ta była roztropna i piękna, mąż zaś był nieokrzesany i niecnych postępków, z rodu Kalebita.
4 Gdy Dawid usłyszał na pustyni, że Nabal strzyże swoje owce,
5 Posłał dziesięciu sług i dał im takie polecenie: – Idźcie do Karmelu, wstąpcie do Nabala, pozdrówcie go w moim imieniu.
6 I powiedzcie tak do mego brata: Pokój niech będzie z tobą i pokój z twoim domem, i pokój ze wszystkim, co twoje.
7 Właśnie słyszałem, że strzygą u ciebie owce; otóż gdy twoi pasterze byli przy nas, nie lżyliśmy ich i nic im nie zginęło przez cały czas, dopóki byli w Karmelu;
8 Zapytaj twoich sług, a powiedzą ci; niech więc nasi młodzieńcy znajdą łaskę w twoich oczach, wszak przybyliśmy w dzień świąteczny. Daj więc, proszę, twoim sługom i twojemu synowi Dawidowi, co masz pod ręką.
9 Poszli więc słudzy Dawida i powtórzyli Nabalowi w imieniu Dawida wszystkie te słowa i czekali.
10 W odpowiedzi rzekł Nabal sługom Dawida: Któż to jest Dawid, a któż to jest syn Isajego? W obecnym czasie wiele jest sług, którzy się buntują przeciwko swoim panom.
11 Mamże wziąć mój chleb i moje wino, i mięso z moich zwierząt, które zarżnąłem dla moich postrzygaczy, i oddać mężom, o których nie wiem, skąd są?
12 Zawrócili tedy słudzy Dawida i przyszedłszy doń donieśli mu o tym wszystkim.
13 Rzekł więc Dawid do swoich wojowników: Przypaszcie każdy swój miecz! I przypasał każdy swój miecz, a także i Dawid przypasał swój miecz. I poszło za Dawidem około czterystu mężów, a dwustu pozostało przy jukach.
14 Tymczasem jeden ze sług doniósł Abigail żonie Nabala: Oto wysłał Dawid z pustyni, aby pozdrowili naszego pana, lecz on ich zbeształ.
15 A wojownicy ci byli dla nas bardzo dobrzy, nie zostaliśmy znieważeni i nic nam nie zginęło przez cały czas, gdy z nimi przestawaliśmy, będąc w polu.
16 Murem byli dla nas zarówno w nocy, jak we dnie przez cały czas, gdy byliśmy z nimi, pasąc owce.
17 Rozważ więc teraz i obmyśl, co zrobić, gdyż zguba pana naszego i całego jego domu jest postanowiona, on sam zaś jest zbyt złośliwy, żeby można z nim rozmawiać.
18 Abigail wzięła więc śpiesznie dwieście chlebów, dwie łagwie wina, pięć owiec już oprawionych, pięć korców prażonego ziarna, sto pęczków rodzynków i dwieście placków figowych, załadowała to na osły.
19 I rzekła do swoich sług: Idźcie przede mną, a ja pójdę za wami. Lecz mężowi swemu Nabalowi o tym nie powiedziała.
20 A gdy zakryta przez górę, siedząc na ośle w dół zjeżdżała, oto znienacka natknęła się na Dawida, który wraz ze swoimi wojownikami schodził w dół naprzeciw niej.
21 Dawid zaś myślał: Całkiem daremnie ochraniałem wszystko na pustyni, co do tamtego należy, tak, że nic z jego własności nie zginęło, a on odpłacił mi złym za dobre.
22 Tak niechaj Bóg sprzyja wrogom Dawida teraz i nadal, jeżeli do rana pozostawię przy życiu któregokolwiek mężczyznę z tych, którzy do niego należą.
23 A gdy Abigail zobaczyła Dawida, zsiadła śpiesznie z osła i padła przed Dawidem twarzą ku ziemi, składając mu pokłon,
24 Następnie rzuciwszy mu się do nóg, rzekła: Moja to wina, mój panie! Niech wolno będzie twojej służebnicy przemówić do ciebie, ty zaś wysłuchaj słów twojej służebnicy.
25 Niechaj mój pan nie zwraca uwagi na tego męża niegodziwego, na Nabala, gdyż jakie jest jego imię, taki i on sam: Nabal się nazywa i jest głupcem, a ja, twoja służebnica, nie widziałam sług mojego pana, których wysłałeś.
26 Oto teraz, mój panie, jako żyje Pan i jako żyje twoja dusza, którą powstrzymał Pan od przelewu krwi i od ratowania siebie swoją własną ręką, niechaj do Nabala będą podobni twoi wrogowie i ci, którzy obmyślają zło przeciwko mojemu panu.
27 Niechaj tedy ten dar, który przyniosła twoja służebnica mojemu panu, oddany będzie sługom, którzy towarzyszą mojemu panu.
28 Przebacz winę twojej służebnicy, a Pan wzniesie mojemu Panu trwały dom; wojny Pana bowiem prowadzi mój pan, a zła nie będzie w tobie po wszystkie dni twoje.
29 A jeśli powstanie ktoś, aby cię prześladować i nastawać na twoje życie, to niechaj życie mojego pana będzie przechowane w wiązance żyjących u Pana, Boga twego, życie zaś twoich wrogów niechaj wyrzuci, jak z samego środka procy.
30 A gdy Pan wykona na moim panu wszystko to dobre, które wypowiedział o tobie, i ustanowi cię księciem nad Izraelem,
31 To nie będzie to dla ciebie, mojego pana, potknięciem i wyrzutem sumienia, jakby było, gdybyś wylał krew niewinną, i sam siebie ratował swoją własną rękę. Gdy zaś Pan wyświadczy dobro mojemu panu, wspomnij na swoją służebnicę.
32 I rzekł Dawid do Abigail: Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, który cię wysłał dzisiaj na spotkanie ze mną.
33 I błogosławiona twoja roztropność, i błogosławionaś ty, że powstrzymałaś mnie dzisiaj od przelewu krwi i ratowania siebie swoją własną ręką.
34 Lecz jako żyje Pan, Bóg Izraela, który powstrzymał mnie od wyrządzenia ci krzywdy; gdybyś nie była wyszła mi śpiesznie na spotkanie, do jutra rana nie byłby ocalał u Nabala żaden mężczyzna.
35 I przyjął Dawid z jej ręki wszystko, co dla niego przywiozła, do niej samej zaś rzekł: Idź w pokoju do swojego domu: patrz, wysłuchałem twojej prośby i odniosłem się do ciebie życzliwie.
36 A gdy Abigail przyszła do Nabala, ten wyprawiał w swoim domu ucztę prawie po królewsku i był dobrze usposobiony, gdyż był bardzo pijany, toteż nie powiedziała do niego najdrobniejszego słówka aż do następnego poranka.
37 Lecz rano, gdy Nabal wytrzeźwiał, opowiedziała mu jego żona o tym, co zaszło; a w nim serce zamarło i zdrętwiał jak kamień.
38 A po mniej więcej dziesięciu dniach dotknął Pan Nabala, i ten umarł.
39 A gdy Dawid usłyszał, że Nabal umarł, rzekł: Błogosławiony Pan, że pomścił na Nabalu zniewagę przez niego mi wyrządzoną, sługę swego powstrzymał od zła, a zło Nabala zwrócił na jego własną głowę. Potem posłał Dawid swatów do Abigail z oświadczeniem, że chce ją pojąć za żonę.
40 I przybyli słudzy Dawida do Abigail do Karmelu, i rzekli do niej: Dawid posłał nas do ciebie, bo chce cię pojąć za żonę.
41 Wstała tedy i złożyła pokłon z twarzą ku ziemi, i rzekła: Oto twoja służebnica będzie niewolnicą, aby obmywać nogi sług mojego pana.
42 I powstała Abigail śpiesznie, i wsiadła na osła, a pięć dziewcząt jej towarzyszyło. Pojechała tedy za posłańcami Dawida i została jego żoną.

1 Sam 25:1-42