
“John Williams – zwiastun pokoju” – Janet & Geoff Benge
To już prawie tradycja, że na wakacyjne wyjazdy zabieram jakąś książkę z serii „Chrześcijańscy bohaterowie wczoraj i dziś”.
Tym razem chciałabym Was zachęcić do poznania historii Johna Williamsa, brytyjskiego misjonarza. W wieku 17 lat John był zwykłym czeladnikiem, gdy nagle pewnej niedzieli usłyszał Ewangelię. Od tego momentu wszystko potoczyło się błyskawicznie – John zaczął uczęszczać nie tylko na nabożeństwa, ale również regularnie brał udział w studium biblijnym, odwiedzał chorych, nauczał w szkole niedzielnej. Wciąż było w nim pragnienie by robić jak najwięcej dla Królestwa Bożego. Gdy dowiedział się o LSM – Londyńskim Stowarzyszeniu Misyjnym – postanowił zanieść Dobrą Nowinę odległym krajom. Mimo, że John nie posiadał żadnego oficjalnego wykształcenia, LSM zgodziło się wysłać go na wyspy Pacyfiku.

Muszę napisać, że te ponad 20 lat służby Johna Williamsa to pasmo sukcesów. Tubylcy chętnie przyjmowali misjonarzy i słuchali Słowa. Tysiące ludzi się nawróciło, nauczyli się czytać i pisać, zbudowano szkoły. Jestem pod wrażeniem pracowitości Johna Williamsa – nigdy nie spoczywał na laurach – nie zadowolił się jedną wyspą, ale cały czas myślał jak popłynąć na kolejną by głosić Ewangelię. Sam budował okręty i domy. Uczył miejscowych nie tylko o Bogu, ale także pokazywał im użyteczne umiejętności. W podróży towarzyszyła mu wiernie żona – Mary. Nie bała się ani niedogodności na statku, ani życia na wyspach Pacyfiku. Czytając książkę często myślałam o tym jaką była wspaniałą pomocą dla Johna.
Najbardziej w pamięć zapadła mi scena, gdy na wyspę przybyli angielscy chrześcijanie, którzy wątpili w to, że miejscowi znają Biblię. John Williams zabrał do nich kilkunastu Polinezyjczyków, którzy nie mieli trudności z odpowiedzią na różne, czasem nawet trudne, pytania teologiczne. To mi uświadomiło jak wiele człowiek jest w stanie, w krótkim czasie, dowiedzieć się o Panu Jezusie, jeśli tylko jego serce ma takie pragnienie.

Bardzo lubię historie o misjonarzach, budują one moja wiarę. Zachęcam Was do poszperania w naszej zborowej bibliotece, mamy bardzo dużo książek z tej serii.
Ania Z.
