Kategorie
książki

Nic do oclenia

„Nic do oclenia” – Lidia Czyż

Kto z Was pamięta czasy „zimnej wojny” lub o nim słyszał? Co wiecie o tym okresie? Ja, że były represje, że nie było wolności słowa, a przyznawanie się do Boga w najlepszym wypadku było „źle widziane”. Tak było w Polsce, a jak w innych krajach bloku wschodniego? Okazuje się, że dużo gorzej…

„Nic do oclenia” to powieść opisująca losy „przemytników” szmuglujących Biblie i inne chrześcijańskie wydawnictwa do krajów bloku wschodniego, w których nieraz nawet pastor nie miał własnej Biblii. Historia jest opowiedziana z punktu widzenia młodej dziewczyny z Teksasu, która zapragnęła włączyć się w walkę z komunistyczną niesprawiedliwością i pomóc rozprowadzać Pismo Święte do krajów takich jak Węgry, Rumunia, Albania, Bułgaria czy Związek Radziecki. Ale skąd u niej taki pomysł?
Jako nastolatka przeczytała książkę „Boży przemytnik” brata Andrew, która mocno ją dotknęła. Jako Amerykanka nie była w stanie pojąć, jak można żyć w takim reżimie, gdzie ktoś nam dyktuje co możemy robić, w co możemy wierzyć i co możemy czytać. Postanowiła, że kiedyś pojedzie na misje do Europy Wschodniej. Nie było to jednak takie proste i minęło wiele lat zanim nadarzyła się okazja. Jak wyglądało to „szmuglowanie”, kogo spotkała i czy warto było – musicie doczytać sami, bo ja jeszcze nie skończyłam czytać tej książki, ale warto zabrać ją np. na wakacje.

Polecam.
Brygida

PS. Książka jest do nabycia w naszej zborowej księgarni
PPS. Niedawno zachęcaliśmy do przeczytania innej książki Lidii Czyż – „Słodkie cytryny”

Kategorie
książki

Słodkie cytryny

„Słodkie cytryny” – Lidia Czyż

Problemy w nawiązywaniu kontaktów, trudności w rozumieniu innych, sztywne trzymanie się zasad, często świetna pamięć, specyficzne zainteresowania oraz całkowita szczerość i prawdomówność – to niektóre z objawów Zespołu Aspergera, łagodnej postaci autyzmu. Aspergerowcy często uważani są za dziwaków i miewają poważne trudności, podobnie jak David, bohater tej powieści.

Trudne życie na emigracji czasem daje odrobinę ciepła, czasem fortuna sypnie groszem. Kamili Magnus ze Szczebrzeszyna wszystko układało się tak jak chciała. Miała doskonałe kwalifikacje do zajmowania się dziećmi i osobami z niepełnosprawnością intelektualną. Pojechała do Brukseli, gdzie poznała dobrego ducha Gastona, który roztoczył nad nią ojcowską opiekę. Dni upływały Kamili na pracy. Doświadczyła też niepowetowanej straty, gdy cudowny facet Gaston przegrał z chorobą. Niepewną siebie, załamaną Kamilą zainteresował się przystojny Alex. Znajomość przerodziła się w małżeństwo, urodził się David. Małżonkowie przenieśli się do Francji, okazjonalnie zostawiali synka samego i Alex porywał żonę do Rio lub w inne miejsca. W końcu znaleźli się w Johannesburgu, tylko że David nienawidził odstępstw od rutyny, praktycznie miał zerowy kontakt z wiecznie zapracowanym ojcem. Drogi małżonków się rozchodzą. Dopiero gdy David ma naście lat, zostaje zdiagnozowany jako autystyczny. Ludzie traktują go wrogo, choć inteligencję ma ponadprzeciętną. Interakcje społeczne to dla niego terra incognita. Walka Kamili z otoczeniem, czy to w Anglii, czy w Polsce przypomina heroiczną walkę Don Kichota z wiatrakami, wzbudzająca całe spektrum emocji u czytelnika. Bardziej gorzka niż słodka, acz boleśnie prawdziwa opowieść o stygmatyzowaniu innych, problemach jakie może spowodować nieznajomość zasad współżycia społecznego lub nieprzestrzeganie norm społecznych.

Kończąc książkę odkryłam jak ważne i cenne są relacje z ludźmi, ich wsparcie, ich pomoc, ich obecność, ich modlitwy, ich słowa otuchy. Pan Bóg błogosławi nam stawiając na naszej drodze niesamowite osoby. Zakończę obrazem – budki ze świeżo wyciskaną lemoniadą na pustyni (życia) – który pojawił się w mojej wyobraźni zaraz po przeczytaniu powieści.

Polecam,
Agata J.

PS. Książkę można kupić w zborowej księgarni.