Kategorie
książki

Niebezpieczne modlitwy

„Niebezpieczne modlitwy” – Craig Groeschel

Craig Groeschel w książce „Niebezpieczne modlitwy”  wzywa nas do modlitw obarczonych dość dużym ryzykiem (zetknięcia się z większymi życiowymi wyzwaniami niż dotąd) i pozbycia się egoistycznych modlitw tak bliskich każdemu człowiekowi. Wówczas bywa trudno, ale pamiętajmy o tym, że Stwórca nie powierzy nam zadania czy próby ponad nasze siły, choć często tak właśnie myślimy. 

Groeschel pisze, że nie powinnyśmy być zapatrzeni w ludzi, podobać się im, martwić się tym co inni o nas myślą . Jedyną istotą, w którą powinnyśmy być wpatrzeni jest Bóg i jedynie na nim warto się wzorować. Autor wspomnianej książki napomina nas, aby porzucić swoje liczne lęki i całkowicie polegać na Bogu. Gdy pragniemy czegoś więcej niż tak zwana bezpieczna egzystencja bez poważniejszych życiowych kłopotów – to musimy być gotowi na podjęcie pewnego ryzyka, że nie wszystko będzie się działo zgodnie z naszymi planami. Jest to trudne, ale nie niemożliwe.

Craig Croeschel w swoim dziele mówi, że to książka tylko dla tych co będą w stanie odważyć się i wyjść poza własne schematy działania, wyjść poza swoją strefę komfortu, a także, by nie brać pod uwagę sobie tylko znane drogi.

„Bo myśli moje to nie myśli wasze, a drogi wasze ,to nie drogi moje – mówi Pan” ks Iz 55:8

„Niebezpieczne Modlitwy” to jedna z tych książek, która zrobiła na mnie dość mocne wrażenie. Myślę, że po zapoznaniu się z tym właśnie fragmentem twórczości wspomnianego autora, moje modlitwy nie są i nie będą już takie same jak przedtem.

Serdecznie polecam,
Kasia

PS. Książkę tą można kupić w naszej zborowej księgarni.
PPS. Polecamy również wcześniejsze książki Groeschela: „Walka„, „Wierzący niePraktykujący” oraz „Boży kierunek„.

Kategorie
książki

Abraham

„ABRAHAM” – Charles Swindoll

Książka Charles’a Swindolla „Abraham” zabiera nas w podróż do Starego Testamentu i początków Bożego powoływania ludu wybranego. 

Abraham, to człowiek wybrany i powołany przez Boga. Bóg przemówił do niego w ziemi chaldejskiej i wyprowadził z niej, do zupełnie nieznanego Kanaanu.  

Stary Testament zawiera kilka rozdziałów, w których przedstawiona jest historia Abrahama. Przeczytanie ich zajmuje kilkanaście minut. Wiele razy prześlizgiwałem się już po tym fragmencie Biblii znając te historie bardzo dobrze. Swindoll cały czas skupiając się na Abrahamie, przygotował aż 300 stron wędrówki przez zdarzenia z życia Abrahama. Dzięki temu spowalniamy tą życiową drogę Abrahama i zagłębiamy się dużo głębiej w jego życie i jego relacje z Bogiem.

Autor książki przedstawia dokładne studium postaci. Każdy rozdział omawia szczegółowo inne wydarzenie z życia Abrahama. Swindoll przyglądając się zarówno błędnym jak i dobrym decyzjom Abrahama, wyciąga z nich naukę przydatną dla każdego współczesnego człowieka. Bo choć Abraham żył jakieś 4000 lat temu, to tak naprawdę najważniejsze sytuacje i decyzje jakie podejmował odnoszą się również do każdego z nas.

Końcówka każdego rozdziału zawiera kilka punktów, które są wnioskami z analizowanego fragmentu i wskazówkami na dziś. Warto je sobie dokładnie przemyśleć i odnieść do swojego życia. 

Cytat z książki:

Historia Abrahama to nasza historia. Każdy z nas jest na swój sposób nomadą. Podobnie jak ten wielki mąż wiary, zostaliśmy wezwani, aby wyruszyć w długą drogę, duchową wędrówkę do miejsca, które objawi nam Bóg. To co Paweł pisze o Abrahamie, może odnosić się także i do nas, jeśli podobnie jak on będziemy przekonani, że Bóg „mocen jest […] wypełnić to co obiecał”. Wówczas, podobnie jak naszego ojca w wierze, Pan uzna za sprawiedliwych za sprawą zaufania, które w Nim pokładamy.

Biblia ukazuje Abrahama jako bohatera i jako ojca wiary. W książce widzimy jak trudna, długa i wymagająca była droga do tego miejsca, w którym Abraham mógł powiedzieć, że ufa Bogu tak, że jest gotów poświęcić nawet swojego ukochanego syna.

To jeszcze lepiej uświadamia nam ogromną miłość Boga pokazaną w ofiarowaniu swojego jedynego syna – Jezusa.

Książka może być inspiracją do bliskiego, ufnego życia z Bogiem. Życia, które zaufa Bogu i będzie niezmiennie trzymało się Jego obietnic. Bo obietnice Boże nigdy nie zawodzą. Tylko my, ludzie, często nie rozumiemy Bożego sposobu działania i nie widzimy Jego perspektywy. Abraham w swojej drodze również tego nie rozumiał. Bóg celowo prowadził Abrahama długą drogą by nauczyć go polegać tylko na Nim. Historia Abrahama przedstawia nie tylko postać samego Abrahama, ale przede wszystkim przedstawia nam obraz Boga. Odkrywany jaki On naprawdę jest.

Bardzo trafny jest również opis przedstawiony z tyłu książki więc po prostu go tu przeczytajmy:

Kim był Abraham – biblijny patriarcha, uznawany zgodnie przez żydów, chrześcijan i muzułmanów za „ojca wiary”? Dlaczego niezwykła historia jego przyjaźni z Bogiem stała się punktem przełomowym w dziejach ludzkości? Czego możemy nauczyć się od tego starożytnego nomady dzisiaj – w epoce smartfonów i internetu?

Charles R. Swindoll odpowiada na te pytania w fascynującej opowieści o jednym z najciekawszych biblijnych bohaterów wiary. Przedstawia barwny portret wielkiego człowieka, który wyprzedził swoje czasy i pod wieloma względami był podobny do nas – tak w chwilach tryumfu, jak i słabości.

Książka Swindolla to wielowymiarowa biografia, a jednocześnie praktyczny przewodnik zachęcający współczesnego czytelnika do codziennej wędrówki ze Stwórcą śladami starożytnego „ojca wiary”. Ponadczasowa historia Abrahama inspiruje do ufnego zawierzenia Bogu także w XXI wieku.
Dlatego właśnie warto jest sięgnąć po tą książkę.

Kolejny cytat i moje ulubione podsumowanie książki:

Dokądkolwiek Bóg cię prowadzi, idź za Nim.
Cokolwiek Bóg ci obiecuje, wierz Mu.
Ilekroć Bóg poddaje cię próbie, zaufaj Mu.
W jakikolwiek Bóg ci błogosławi, dziel się tym

Przeczytałem i polecam.
Sławek C.

PS. Książkę „Abraham” można kupić w naszej zborowej księgarni.

Kategorie
książki

Tato, prowadź!

 „Tato, prowadź!” – John MacArthur

Książka, którą postanowiłem zrecenzować jest skierowana przede wszystkim do mężczyzn, którzy pragną się dowiedzieć jak najlepiej wypełniać rolę ojca i jak wychowywać swoje dzieci tak, aby w przyszłości oddały swoje życie Jezusowi (autor posługuje się tutaj głównie Przypowieściami Salomona). Do tej pory nie miałem okazji być ojcem, a co za tym idzie muszę przyznać, że nie do końca czuję się upoważniony żeby opisywać i oceniać książkę, która traktuje o temacie, w którym nie mam nawet odrobiny doświadczenia. Z drugiej jednak strony podchodząc do tej lektury starałem się brać pod uwagę fakt, że w bardzo niedalekiej przyszłości wiedza nabyta podczas tej lektury będzie mi bardzo potrzebna.

W książce „Tato, prowadź!” możemy również znaleźć inne powiązane z wychowywaniem dzieci zagadnienia, odnoszące się do tego jak być dobrym mężem i w ofiarny sposób kochać swoją żonę, co przecież ma ogromne znaczenie dla obserwujących swoich rodziców dzieci. John MacArthur nawiązuje też do tego, że w Słowie Bożym mamy nakreślony pewien wzór/definicję tego, co to znaczy być mężczyzną.

Od siebie dodam, że w Biblii mamy bardzo wiele zapisów pouczających nas jak powinni zachowywać się mężczyźni, a jak kobiety. W naszym doczesnym świecie Pan Jezus powołał ludzi do różnych ról i mimo, że świat próbuje te role zamazać, to jednak Biblia wydaje się wciąż na nowo nam przypominać, że mężczyzna i kobieta (w rodzinie i kościele) mają różne powołania.

Prawdą jest, że werset: „Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie” (Gal 3:28) potwierdza, iż w Chrystusie wszyscy chrześcijanie mają taką samą godność, wartość oraz że wszyscy są godni takiego samego szacunku, ale nie oznacza to że nie mamy przypisanych różnych ról. Przykładem na to, że możemy być równi co do godności a jednocześnie mieć różne role jest relacja między Jezusem i Ojcem w niebie. Bóg jest w trzech osobach i z jednej strony wszystkie te osoby są sobie całkowicie równe jak również każda z tych osób jest w pełni Bogiem. Z drugiej strony ta równość nie przekreśla tego, że każda osoba w Trójcy ma inną rolę, bo inną rolę w zbawieniu ludzi miał Ojciec, inną Syn a jeszcze inną Duch Święty. To Syn był posłuszny i uległy Ojcu, a nie odwrotnie. I to Ojciec został nazwany głową Chrystusa, a nie Chrystus głową Boga:

„A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg” (1 Kor 11:3).

W związku z tym nie będzie chyba przesadnym stwierdzenie, że jeśli ktoś próbuje zniszczyć porządek ustalony przez Boga w świecie dotyczący relacji międzyludzkich, to jednocześnie (być może nieświadomie, ale jednak) narusza doktrynę o Trójcy niszcząc relacje jakie w tej Trójcy panują. Podobny fakt, że w Chrystusie nie ma Żyda ani Greka nie oznacza, że mamy znieść wszelkie granice między państwami. Prowadząc tą analogię dalej można by było dziś powiedzieć, że nie ma pracodawcy ani pracownika co by oznaczało, że jeśli pracodawca i pracownik należą do Jezusa to w Jezusie są tak samo ważni, równi co do godności i kochani przez Boga, ale nie oznacza to, że pracownik może od tej pory nie przychodzić do pracy albo od tak zamienić się z pracodawcą na stanowiska. Również w małżeństwie Bóg stworzył nas różnymi, abyśmy wzajemnie się uzupełniali i potrzebowali siebie wzajemnie, co jest czymś pięknym. Warto zauważyć, że nawet dary Ducha Świętego były w kościele rozdzielane różnie, aby ludzie w kościele nie byli samowystarczalni, ale potrzebowali siebie wzajemnie. Mimo, że dziś w świecie modne jest promowanie niezależności to wygląda na to, że Pan Jezus pragnie abyśmy w pierwszej kolejności byli zależni od Boga, a w drugiej kolejności abyśmy (przynajmniej do pewnego stopnia) potrzebowali jedni drugich tj. dokładnie tak jak o tym pisze Paweł: „Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie potrzebuję ciebie; albo głowa nogom: Nie potrzebuję was” (1 Kor 12:21)

Książka MacArthura skupia się głównie na tym czego Bóg oczekuje od mężczyzn oraz na tym w jaki sposób powinni oni wychowywać swoje dzieci, aby w przyszłości skierowały one swoje kroki ku Bogu.

Dużym plusem tej książki jest fakt, że skupia się ona tylko i wyłącznie na poradach biblijnych, a nie na świeckiej psychologii. Nie chcę żeby ktoś przez to zrozumiał, że psychologia jest czymś z gruntu złym. Myślę, że w poradnikach psychologicznych również można czasem znaleźć mądre spostrzeżenia, których zastosowanie w wychowywaniu dzieci może dać jak najbardziej wymierne skutki. Z drugiej jednak strony trzeba zdawać sobie sprawę, że w wielu poradnikach chrześcijańskich jest coraz więcej „światowej mądrości” (niestety często szkodliwej i zupełnie sprzecznej z tą biblijną), a coraz mniej mądrości pochodzącej ze Słowa Bożego. Warto też zauważyć, że nawet najlepsze i najbardziej słuszne porady dotyczące tego jak być dobrym mężem i jak wychowywać swoje dzieci na nic się nie przydadzą, jeśli serce rodzica nie zostanie ponadnaturalnie przemienione przez Boga. Myślę, że dzieci są najlepszymi obserwatorami, a już szczególnie uważnie obserwują swoich rodziców. Oczywiście nie mamy gwarancji, że nasze dzieci pójdą w przyszłości właściwą drogą, ale jeśli rodzice okazują sobie wzajemnie miłość i szacunek, a przede wszystkim kochają swojego Zbawiciela, to dla czujnego obserwatora jakim jest dziecko nie będzie to wszystko obojętne. Większa część opisywanej tu książki zakłada, że dziecko jest skłonne do słuchania naszych rad i otwarte na biblijne prawdy. Jest jednak jeden szczególny rozdział, w którym John MacArthur opisuje co w sytuacji kiedy dziecko odrzuca „rodzicielski autorytet” a nawet  odwraca się od chrześcijańskiej wiary. Tytuł tego rozdziału brzmi „Ojcowska miłość dla buntowniczego dziecka” i muszę powiedzieć, że ta część książki spodobała mi się chyba najbardziej – głównie dlatego, że przy okazji odnosi się ona do samego serca ewangelii.

Polecam nie tylko ojcom.
Wiktor
PS. Książkę można kupić w naszej zborowej księgarni.